Strona głównaNewsWydarzenia w PolsceKONKURS! Wygraj Hiszpańską Torbę!
ReklamaHiszpańskie Kubki Hispanico

Uwielbiasz Hiszpanię i podobają Ci się nasze Hiszpańskie Torby? Świetnie się składa, bo to właśnie dla Ciebie przygotowaliśmy nasz najnowszy konkurs!

Zadanie jest proste, ale będzie wymagało od Ciebie szczypty fantazji:

  1. Usiądź wygodnie i wyobraź sobie swoją wymarzoną podróż do Hiszpanii. Jaki region odwiedzisz? Które miasto przyciągnie Cię najbardziej? Co zwiedzisz? Co będziesz robić w wolnym czasie? Pojedziesz sam/a czy z kimś jeszcze? Postawisz na coś ekstremalnego, a może na błogie lenistwo? W jaki sposób sprawisz, że to będą wakacje Twojego życia?
  2. Opowiedz nam o tym wszystkim w komentarzu do tego posta, a być może to właśnie Ciebie nagrodzimy jedną z naszych Hiszpańskich Toreb!
  3. Spośród wszystkich opowieści napisanych w komentarzach redakcja Hispanico.pl wybierze jedną, która poruszy nas najbardziej! Zwycięzca otrzyma jedną z wybranych przez siebie Toreb z www.hispanico.pl/allegro.

Na odpowiedzi czekamy do 14.09.2016 r. włącznie. Wyniki konkursu zostaną opublikowane 15.09.2016 r. na łamach serwisu Hispanico.pl. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest podanie prawidłowego adresu e-mail, za pomocą którego redakcja Hispanico.pl będzie mogła skontaktować się w przypadku zwycięstwa w konkursie.

UWAGA: W konkursie biorą udział wyłącznie odpowiedzi udzielane w komentarzu do tego posta. Odpowiedzi udzielane na kanałach społecznościowych, pod innymi postami, mailowo lub w jakikolwiek inny sposób nie będą uwzględniane.

 

Reklama
Jessica Alvaro
Hiszpania i Ameryka Łacińska były mi bliskie od zawsze. Pasja. Hobby. Można to różnie nazywać. Dla mnie to powietrze, bez którego nie mogę oddychać. Słońce, bez którego zapominam, co to uśmiech. I życie. Najlepsze z możliwych!
Reklama
ŚLEDŹ NASZ PROFIL
12,062FaniLubię
9,609ObserwującyObserwuj
67SubskrybującySubskrybuj
OSTATNIO DODANE
Reklama
Booking.com
ReklamaHiszpańskie Kubki Hispanico

Uwielbiasz Hiszpanię i podobają Ci się nasze Hiszpańskie Torby? Świetnie się składa, bo to właśnie dla Ciebie przygotowaliśmy nasz najnowszy konkurs!

Zadanie jest proste, ale będzie wymagało od Ciebie szczypty fantazji:

  1. Usiądź wygodnie i wyobraź sobie swoją wymarzoną podróż do Hiszpanii. Jaki region odwiedzisz? Które miasto przyciągnie Cię najbardziej? Co zwiedzisz? Co będziesz robić w wolnym czasie? Pojedziesz sam/a czy z kimś jeszcze? Postawisz na coś ekstremalnego, a może na błogie lenistwo? W jaki sposób sprawisz, że to będą wakacje Twojego życia?
  2. Opowiedz nam o tym wszystkim w komentarzu do tego posta, a być może to właśnie Ciebie nagrodzimy jedną z naszych Hiszpańskich Toreb!
  3. Spośród wszystkich opowieści napisanych w komentarzach redakcja Hispanico.pl wybierze jedną, która poruszy nas najbardziej! Zwycięzca otrzyma jedną z wybranych przez siebie Toreb z www.hispanico.pl/allegro.

Na odpowiedzi czekamy do 14.09.2016 r. włącznie. Wyniki konkursu zostaną opublikowane 15.09.2016 r. na łamach serwisu Hispanico.pl. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest podanie prawidłowego adresu e-mail, za pomocą którego redakcja Hispanico.pl będzie mogła skontaktować się w przypadku zwycięstwa w konkursie.

UWAGA: W konkursie biorą udział wyłącznie odpowiedzi udzielane w komentarzu do tego posta. Odpowiedzi udzielane na kanałach społecznościowych, pod innymi postami, mailowo lub w jakikolwiek inny sposób nie będą uwzględniane.

 

Reklama
Jessica Alvaro
Hiszpania i Ameryka Łacińska były mi bliskie od zawsze. Pasja. Hobby. Można to różnie nazywać. Dla mnie to powietrze, bez którego nie mogę oddychać. Słońce, bez którego zapominam, co to uśmiech. I życie. Najlepsze z możliwych!
Reklama
ŚLEDŹ NASZ PROFIL
12,062FaniLubię
9,609ObserwującyObserwuj
67SubskrybującySubskrybuj
Booking.com

OSTATNIO DODANE
Reklama
POPULARNE W TYM TYGODNIU
Reklama

27 KOMENTARZE

  1. Podróżą, o której marzę od dłuższego czasu jest odwiedzenie Sewilli. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam to miasto na zdjęciach, nie mogłam uwierzyć że jest tam tyle pięknych miejsc.Aby jeszcze milej wspominać tę podróż, zabralabym ze sobą mamę,żeby mogła że mną zwiedzić miasto mojego ukochanego kraju. Myślę że pierwszym punktem na liście miejsc do odwiedzenia byłby słynny pałac alkazar. Zachwyca mnie w nim bogactwo architektury. Spedzilabym tam jak najwięcej czasu, aby wszystko dokładnie zobaczyć i spacerować po niesamowitych ogrodach utrwalając w pamięci ich piękno. Następnie chciałabym poświęcić czas na spacer uliczkami Sewilli, podziwiając charakterystyczne budynki tamtejszych okolic i spotykać rodowitych mieszkańców, zagłębić się w ich kulturę. Wieczorem napewno udałabym się do lokalnej restauracji, najlepiej jak najmniej nowoczesnej, lecz prawdziwej hiszpańskiej gdzie mogłabym zobaczyć pokaz flamenco. Jeśli moja podróż pozwoliłaby czasowo chciałabym zobaczyć miejsca najbardziej popularne, lecz także zajrzeć do tych które są mniej znane, ale również urzekające swoim pięknem, historią. Jednak ważne jest przede wszystkim dla mnie aby nie pedzić starając się zobaczyć jak najwięcej, lecz także zatrzymać się, zamknąć oczy i poczuć magia tego miasta.

  2. Odpowiedź jest prosta – Valencia. Spędziłam tam pół roku na wymianie studenckiej i nie odkryłam tego miasta nawet w połowie, a zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Podróż na pewno odbyłaby się w towarzystwie mojej przyjaciółki, z którą byłam za pierwszym razem. Koniecznie odwiedziłybyśmy jezioro Albufere i tzw. Valencianska Wenecje. Wypożyczyłybyśmy valenbisi i przejechaly całe miasto raz jeszcze, zatrzymując się w bodedze na tapas. Nie ominełybyśmy koryta Turii i Miasteczka Sztuki i Nauki. Wieczorem obowiązkowo nocny clubbing przy hiszpańskich rytmach i smaku sangrii, a po tym powrót do domu brzegiem morza. Na koniec wyskok metrem przez stacje Alameda, błyszczącą jak diament, którym jest to miasto. Po prostu raj!

  3. Zawsze, kiedy mam udzielić komuś odpowiedzi na pytanie jak wyglądałyby wakacje moich marzeń, nie zastanawiam się wcale. Odpowiedź za każdym razem, od kilku już lat, jest taka sama – “¡España!”. Jest coś w tej Hiszpanii takiego wyjątkowego, magicznego, co do niej przyciąga, niczym magnes. I mimo,że jeszcze nie spełniłam swojego marzenia, o podróży do tego cudownego miejsca, to wyobrażam sobie ją niemal każdego dnia. Cóż zrobić, że jestem typem marzycielki! Moja “przygoda” z Hiszpanią ( i również z Ameryką Łacińską ) zaczęła się od… pewnego argentyńskiego serialu 😀 Miałam wtedy… chyba niespełna 11 lat. Wciągnęłam się w ten serial tak, że nawet, teraz – mając 15 lat, mogłabym obejrzeć wszystkie jego odcinki po raz setny! Spodobała mi się jego fabuła, zainteresowali mnie, grający w nim aktorzy i muzyka! Zakochałam się w każdej z piosenek, z tego serialu. Słucham ich każdego dnia, aż do tej pory. No i język hiszpański! Dla mnie on sam w sobie jest muzyką. Te wszystkie melodyjne, pięknie brzmiące słowa, zdania. ( Mam to szczęście, że w moim gimnazjum, mam możliwość uczenia się języka hiszpańskiego. Jeszcze nie opanowałam go perfekcyjnie, ale mam nadzieję, że z biegiem czasu to się zmieni! ) Wszystkie te rzeczy sprawiły, że zaczęłam się interesować kulturą Hiszpanii, Ameryki Południowej. I tak już do dziś! 🙂 Ale wracając… Bo oczywiście zboczyłam z tematu 🙂 Wakacje moich marzeń, jak już wspomniałam, oczywiście spędziłabym w Hiszpanii. Za pierwszym razem chciałabym pojechać tam kompletnie sama. Zapomnieć na chwilę o Polsce, języku polskim, dotychczasowym życiu, aby móc przeżyć pobyt tam, jak w najbardziej “hiszpańskim stylu”. Chciałabym poznać jak najwięcej hiszpańskie ludności, jadać tylko regionalnie posiłki, zasmakować hiszpańskiej radości, pozytywnej energii tamtejszej społeczności, cieszyć się z życia i tego, że tam jestem. Na pewno nie wyjechałabym tam na tydzień, dwa. Jeśli miałabym jechać do słonecznej Hiszpanii, to aż na dwa miesiące 🙂 w końcu mają to być wymarzone wakacje! 🙂 Chciałabym przez ten czas podszkolić swój hiszpański , bo naprawdę uczenie się go sprawia mi ogromną przyjemność. Z pewnością, jako pierwszą odwiedziłabym Barcelonę! Komu nie marzy się widok plaży, przy zachodzącym słońcu w urokliwej Barcelonie? Nie mogłabym również odpuścić zwiedzania przepięknej, zabytkowej starówki i zjawiskowej Sagrady Familli! Uważam, że będąc w Barcelonie nie można także pominąć Parku Güella, który jest niczym jak z bajki! Na pewno też zajrzałabym do rybackiej dzielnicy La Barceloneta, gdzie spróbowałabym słynnych tapas. Port Vell, Parc de la Ciutadella, wzgórze Montjuic to kolejne miejsca, o których odwiedzeniu marzę. Będąc w Barcelonie nie mogłabym nie zajrzeć do La Boqueir’i – jedego z najsłynniejszych bazarów w Hiszpanii. Mimo, że nie jestem jakąś ogromną pasjonatką piłki nożnej, to z wielką chęcią odwiedziłabym Camp Nou! Casa Mila, Casa Vicens to kolejne zjawiskowe obiekty, które z pewnością chciałabym ujrzeć na własne oczy. Po Barcelonie czas na Madryt! Zaczęłabym oczywiście od zwiedzania Palacio Real i Ogrodów Sabatiniego. Następnie udałabym się do Parku Retiro, Paseo del Prado, Palacio de Cibeles. Wieczorami na pewno spacerowałabym po klimatycznych madryckich uliczkach. Kordoba to następne miasto, które na pewno znalazło by się na mojej liście miejsc, które chcę odwiedzić. Puente Romano, La Mezquita, Alcazar de los Reyes Cristianos, Medina Azahara to tylko nieliczne z punktów, które na pewno odwiedziłabym. W Sewilii – sercu Andaluzji, odwiedziłabym Barrio Santa Cruz, Torre Giralda, Casa de Pilatos, Museo Palacio de la Condesa de Lebrija, Plaza de America, Archivo General de Indias, Las Duenas, Torre del Oro, Plaza Nueva. León byłoby kolejnym rejonem Hiszpanii, który chciałabym zwiedzić. Burgos Cathedral, Puente de Frias, Alcazar de Segovia, Mirador del Duero to miejsca, które robią na mnie ogromne wrażenie i nie mogłabym przepuścić okazji do zobaczenia ich! Tak właśnie wyglądałaby moja wymarzona podróż do Hiszpanii. Mam nadzieję, że któregoś dnia uda mi się spędzić tak cudowne chwile, jak te , które tworzę w mojej wyobraźni.

  4. Moja wymarzona podróż do Hiszpanii jeszcze się nie odbyła i chociaż odwiedzam ten kraj kilka razy do roku, zawsze mam za mało czasu żeby spełnić to marzenie. Podróż którą zawsze chciałam odbyć po mojej ukochanej Hiszpanii, rozpoczęłaby się w Bilbao. Lot Warszawa – Bilbao, na lotnisku wynajmuję samochód i ruszam w podróż przed siebie, nie planuję ile dokładnie zostanę w danym miejscu po prostu z dnia na dzień wybieram kierunek i decyduję gdzie pojadę, co zobaczę, czy pójdę na plażę, na zakupy czy na koncert. Może nuczę się tańczyć flamenco, lub pójdę na kurs gotowania albo spróbuję swoich sił na desce surfingowej? Wszystko będzie zależeć od tego w jakim miejscu się znajdę i na jak długo to miejsce mnie przyciągnie. Może to być tydzień, albo jeden dzień. Nie lubię planować i z dokładnością co do dnia wiedzieć co się może wydarzyć. Mogę spać w hotelu, hostelu albo pod gołym niebem. Oczywiście nie kupuję też biletu powrotnego do Polski, bo ta podróż ma trwać tak długo jak długo będę chciała odkrywać i podziwiać to co ma do zaoferowania Hiszpania.

  5. Od kilku lat uczę się hiszpańskiego, który stał się dla mnie czymś więcej niż tylko językiem, którego chcę się nauczyć. Do Hiszpanii najchętniej wybrałabym się na całe życie 😉 Jestem wielką fanką FC Barcelony oraz muzyki latynoskiej. Hiszpania stała się moją pasją. Swoją wymarzoną podróż chciałabym zacząć w Barcelonie, zobaczyć miejsca które nie są odwiedzane przez turystów, poznać prawdziwe życie Katalonii. Chciałabym wybrać się również do muzeum Salavadora Dali w Figueres. Następnie wybrałabym się Saragossy. Kolejnym punktem wycieczki byłoby Bilbao. Miasto chciałabym zobaczyć nocą. Przejść przez starówkę uśmiechając się do mieszkańców. Kolejnym punktem mojej wyprawy stałby się Madryt. Myślę, że jest to obowiązkowe miejsce, które trzeba zobaczyć podczas pobytu w Hiszpanii. W Toledo chciałabym zobaczyć najważniejsze zabytki znajdujące się w mieście. Następnie wybrałabym się do 4 miast znajdujących się w Andaluzji. Cordoba, Sevilla, Malaga i Granada w każdym z tych miejsc spędziłabym kilka dni aby poznać kulturę. Kolejnym punktem wycieczki byłaby Valencia. Chciałabym zobaczyć Katedrę, ogród botaniczny oraz miasto sztuki i nauki. Swoją podróż zakończyłabym w Barcelonie. Mam nadzieję, że moje marzenie kiedyś się spełni i będę mogła wyruszyć w podróż pełną przygód. Jest również szansa, że Hiszpania stanie się moim domem na zawsze! Jak to mówią; „marzenia się spełniają”, myślę że moje też kiedyś się spełni 😉

  6. Już od najmłodszych lat planowałam podróż do Hiszpanii. Jako zwariowana pasjonatka chciałabym zwiedzić każdy najmniejszy zakątek Hiszpanii, jednak swoją przygodę zaczynałam od Wysp Kanaryjskich, a konkretnie od Fuerteventury. Ta druga co do wielkości wyspa ujęła mnie swoim pięknem i nietuzinkowym krajobrazem. Gorące słońce, mnóstwo plaż oraz świetne warunki do uprawniania sportów wodnych przyciągnęły moją uwagę i razem z przyjaciółką zdecydowałyśmy się wybrać właśnie tam. Pierwsze chwile na Fuerteventurze spędziłyśmy w aktywny sposób, zwiedzając najpopularniejsze miasteczko Corralejo, które słynie z licznych barów, restauracji, dyskotek oraz licznych szkół sportów wodnych. Mimo tych wszystkich atrakcji turystycznych nie mogłyśmy się oprzeć urokowi starego miasta, które swoim wyglądem przypomina port rybacki. Nie zabrakło również chwili wytchnienia na jednej z licznych plaż znajdujących się na terenie miejscowości, Playa Corralejo Viejo. Świeże powietrze, krystaliczna woda oraz piaszczysta plaża pozostaną w naszej pamięci na zawsze. Przez kolejne dni nie zwolniłyśmy tempa i dalej odkrywałyśmy zakątki tajemniczej wyspy. Nie mogłyśmy przegapić głównej atrakcji jaką jest wizyta w Parque Natural de Corralejo. Widok zapiera dech w piersiach, piękny biały piasek i błękitny ocean. Czego chcieć więcej?! Na to pytanie mam tylko jedną odpowiedź, odrobiny adrenaliny!!! Już od roku uczęszczam na naukę pływania i jestem w tym całkiem dobra, ale nigdy nie zdecydowałam na coś w stylu extreme. Już przed wyjazdem na Fuerteventurę przyrzekłam sobie, że zrobię coś szalonego i zapisałam się do szkoły surfigu. Było to niesamowite przeżycie. Oczywiście po pierwszych dwóch lekcjach nie byłam przekonana, co do swoich umiejętności, ale moja wygórowana ambicja nie pozwoliła mi się poddać. Po kojelnej godzinie stwierdziłam, że sporty ekstemalne są znakomitym sposobem na wyładowanie energii i na aktywne spędzanie wolnego czasu. Oczywiście w trakcie urlopu nie zabrakło wylegiwania się na słońcu, gorących kąpieli, niezapomnianych imprez oraz zaskakujących znajomości. Mając tylko siedem dni na napawanie się widokami Fuerteventury nie byłyśmy w stanie zwiedzić wszystkich darów natury, jakimi została obdarzona ta wyspa, jednak wszystkie wspomnienia pozostaną w naszych sercach na zawsze. Fuerteventura to dopiero początek naszych przygód 😀

  7. Hiszpanię odwiedziłam już wiele razy, jednak nigdy nie dotarłam do jej północnych krańców. Od zawsze marzyła mi się zielona Asturia, tak odmienna krajobrazowo jak i kulturowo od południa Hiszpanii. Nie straszny mi deszcz i nie pewna pogoda. Zapewne odwiedziłabym największe miasta tego regionu, Oviedo, Gijon, Langreo, ale to na czym najbardziej mi zależy to poznanie kultury i zwyczajów tutejszych Hiszpanów, spróbowanie Fabady i delektowanie się cydrem. Najchętniej podróżowałabym między miastami autostopem, choć wiadomo, że w Hiszpanii to nie takie proste, ale to świetny pomysł żeby porozmawiać z tutejszymi mieszkańcami, a także trafić do miejsc, do których nie koniecznie by się trafiło podróżując pociągiem. A jeśli chodzi o towarzystwo, z pewnością bym ze sobą kogoś zabrała, najlepiej kogoś równie zafascynowanego tym krajem jak ja.

  8. W pierwszą podróż do Hiszpanii wybrałbym się samodzielnie, aby poznać ten piękny kraj samodzielnie. Trudno z tak wielu miejsc od czego zacząć. Samolotem polecę do Madrytu, serca Hiszpanii. Cały dzień spędze zwiedzając, poznawać tajemnicze zaułki i wspaniałych ludzi. Wieczorem wielka uczta z nowymi hiszpańskim znajomymi. Od następnego ranka wyruszę samochodem do urokliwych i niewielkich miasteczek w regionie Málaga. Właśnie tam można zanurzyć się w hiszpańską społeczność, kulturę i jedzenie. I oby ta podróż była jak najdłuższa.

  9. Wymarzona podróż do Hiszpanii…. myślę że jest jeszcze ona przede mną, choć w tamtym roku spełniłam jedno ze swoich marzeń. Wybrałam się z koleżanką na wycieczkę objazdową, bo obie lubimy zwiedzać, a nie leniuchować na plaży, nic nie robiąc. Naszą podróż rozpoczęłyśmy w Alicante, dalej był Madryt, monumentalne Toledo, Caseres, Kordoba i Granada. To ostatnie miasto urzekło mnie najbardziej i od razu się w nim zakochałam. Nie przypadkowo znane jest hiszpańskie przysłowie “Quien no ha visto Granada no ha visto nada”. Choć na termometrze było ponad 40 stopni naszą podróż rozpoczęłyśmy od przechadzki urokliwymi uliczkami Albaicin, tutaj miejscami odczuwa się pozostałości arabskiej kultury. Spacerując, chłonęłyśmy klimat tej dzielnicy, gdzie w niektórych miejscach czas się zatrzymał. Jednak to nic w porównaniu z kolejnym celem naszej podróży – Alhambrą. Piękny kompleks, spuścizna kultury muzułmańskiej na ziemiach hiszpańskich, nie możliwe do zwiedzenia w ciągu jednego dnia, a my miałyśmy tylko 2-3 godziny. Niesamowite uczucie, kiedy przekraczasz bramkę z biletami i znajdujesz się w innym wymiarze. Tyle tam było rzeczy do zobaczenia, że nie sposób tego wszystkiego przelać na papier (a dokładniej na ekran komputera). Pałac Nasrydów, Dziedziniec Lwów, Pałac Karola V, Alcazaba, stamtąd rozciąga się cudowny i zapierający dech w piersiach widok na całą Granadę i góry Sierra Nevada. Jest jeszcze Generalife, gdzie można poczuć się jak w raju i odpocząć po gigantycznej dawce wrażeń. Swoje kolejne kroki skierowałyśmy do “La Bella y La Bestia II”, gdzie chciałyśmy zaspokoić głód i pragnienie. Zamówiłyśmy tinto de verano (stały trunek w naszej podróży) i jakie było nasze zdziwienie, gdy dostałyśmy do tego tapasy. Spędziłyśmy cudowne popołudnie, niestety zbliżała się nieuchronnie godzina wyjazdu i trzeba było opuścić to cudowne miasto, pełne życia, kolorów, muzyki na ulicy i ludzi z 24-godzinnym uśmiechem na ustach. Od tamtej pory Granada, jest zawsze dla mnie Granadą, a nie Grenadą jak po polsku. Dzięki temu konkursowi, odżyły wspomnienia, które pozostaną ze mną na zawsze. Po prostu GRACIAS!! 🙂

  10. Moja idealna podróż to tegoroczne wakacje w Malgrat de Mar. Od paru lat moim największym marzeniem było rozpoczęcie studiów na kierunku,który pozwoli mi realizować moje pasje i poznać lepiej Hiszpanię… właśnie dlatego był to dla mnie czas tak bardzo wyjątkowy. Odpoczynek przy plaży to najlepszy sposób na ‘naładowanie baterii’ i odcięcie się od rozpędzonego świata.Wycieczka do pięknej Barcelony była pełna emocji i słońca. Był to dla mnie czas tak wyjątkowy nie tylko ze względu na spełniające się marzenia ale też najlepszy prezent urodzinowy.

  11. Wakacje mojego życia? Wybrałabym się na nie z przyjaciółmi, albo z… gitarą. Nie byłam jeszcze w Hiszpanii, ale kocham ją przede wszystkim za muzykę! To dla niej mogłabym zwiedzić każdą kamienną uliczkę szukając nowych hiszpańskich dźwięków i przede wszystkim optymistycznych ludzi! Za dnia chciałabym poczuć klimat tanecznych ulic i siesty a nocą słuchać i śpiewać cudowne hiszpańskie ballady w barach z widokiem na morze i zapachem fal. Właśnie. Morze, gitara i słońce i do tego serce. Cztery słowa które mogłyby opisać moje wymarzone wakacje! Mogłabym znaleźć się w Barcelonie i w Parku Güell namalować cudowny krajobraz, ale także w północnej Katalonii, gdzie wśród gór, skał i zieleni słuchałabym dźwięku płynących strumyków dokładając do tego dźwięki strun mojej gitary. Oczywiście nie może obejść się bez kuchni – ona jest częścią Hiszpanii! Nie wyjechałabym gdybym nie skosztowała katalońskiej Calçotady! Moje wakacje byłyby szalone i leniwe zarazem. Trzeba kochać każde miejsce jakby było własnym domem. Z odrobina serca nawet najbardziej błogie lenistwo mogłoby być szalone. Kto wie, a może spotkałabym tam hiszpańskiego muzyka a’la Alvaro Soler, z którym później stworzyłabym hit własnych wymarzonych wakacji? Haha tak właśnie widzę podróż mojego życia i mam nadzieję, że to marzenie szybko się spełni.

  12. Miejsce, do którego bym się wybrała to Andaluzja, a dokładniej Córdoba. Piękne miasto pełne ciekawych zakątków. Długie spacery po mieście idealnie wypełniłyby czas tam spędzony. Pieszo przez miasto oczywiście dlatego, aby nie przeoczyć pięknych ulic, patio przybrane w piękne kwiaty, kobiety ubrane w przepiękne i kokorowe sukienki. Pierwszym przystankiem i ostatnim byloby osiedle Ciudad Jardin – miejsce, w którym spędziłam 5 miesięcy. Razem z przyjaciółmi z Córdoby poszlibyśmy odwiedzić przepiękny Puente Romano, obok którego jest najlepszy moim zdaniem klub w mieście – Sojo. Tańczylibyśmy Sevillane i Bachate, pili Cuba libre. Na obiad oczywiście jadłabym Tortilla de patatas i Paella, popijali schłodzonym piwem – Estrella Galicia, a na śniadanie Churros maczane w czekoladzie. Mimo, że Córdoba nie jest nad morzem to i tak ją uwielbiam i gdybym miała wybrać najpiękniejsze.miasto w Hiszpanii to z pewnością byłaby to oczywiście Córdoba 🙂

  13. Wymarzona podróż do Hiszpanii … Andaluzja a konkretnie Granada główny cel podróży. Mieszkanie/dom w najpiękniejszej dzielnicy Granady czyli Albayzin. Poznać życie codzienne mieszkańców miasta, poznać kulturę, kuchnię, zwyczaje… Podziwiać wnętrza Alhambry bo kto nie widział Alhambry nie widział niczego. Udać się na San Cristóbal by podziwiać zachodzące za górami słońce a także zachwycić sie ośnieżonymi szczytami i daleko migoczacymi światłami Sierra Nevada. Odwiedzić bary tapas i przed udaniem sie na spoczynek spoglądnąć na oświetlone mury Alhambry. W chwili wolnego wybrać sie na wyprawę do Sevilli by zwiedzić Alcazar zobaczyć wpływy rożnych kultur na przestrzeni wieków a także przekonać się jak połączyć sztukę współczesną wraz z cudami stworzonymi przez człowieka wiele wieków temu. Wypada także udać się do Cordoby do Mezquita czyli meczetu przekształconego w katolicką świątynie. Na sam koniec udać się na Gibraltar który mógł być częścią Hiszpanii … By z góry spoglądać na wybrzeże Maroka czyli na arabów którzy tak bardzo ubogacili krajobraz i kulturę Andaluzji. To wszystko jest jak wymarzona wyprawa … Która już raz miała miejsce w moim życiu! Przez miesiąc dane mi było przeżyć to wszystko a także tam pracować, dzieki czemu zyskałam przyjaciół z Hiszpanii i Maroka. Było to tak piekne przeżycie ze chciałabym to powtórzyć chociaż na wakacje a jeśli kiedyś byłoby mi to dane to i na całe życie ☺️

  14. Hmm… wymarzona podróż do Hiszpanii… Andaluzja? Tak, na 100% Andaluzja. Trzeba będzie spakować plecak bo na pewno nie będzie to podróż z leżeniem na plaży w roli głównej i pławieniem się w luksusie hotelowych pokoi. Dlaczego? Bo podróżowanie polega na czymś więcej, potrzeba do niego mnóstwo spontaniczności, zdolności do wtopienia się w świat i kulturę kraju do którego się podróżuje no i oczywiście osoby towarzyszącej. Ja w swoją podróż zabrałabym moją najlepszą przyjaciółkę Justynę, bo wiem że z nią przeżyje coś niesamowitego. Zatem każdy trip musi mieć początek i koniec. Ja wybrałabym taką trasę
    Málaga-Almeria-Granada-Córdoba-Sevilla oczywiście z przystankami w miasteczkach po drodze. Dobra wszystko fajnie tylko jak teraz dostać się do tych wszystkich magicznych miejsc i jak je zwiedzić ? Ja preferuję komunikację miejską (autobus może nawet rower) Dlaczego nie ? Przecież trzeba się zgubić, poradzić sobie w różnych sytuacjach, poprosić o pomoc. Właśnie o to mi chodzi to chcę przeżyć będąc w Hiszpanii, odebrać ją każdym możliwym zmysłem. Do tego będą potrzebne wizyty w knajpkach, ale nie w centrum miasta, przy głównej ulicy lecz gdzieś w bocznych uliczkach między hiszpańskimi kamienicami, dokąd przychodzą jeść lokalni mieszkańcy, gdzie kucharz gotuje prawdziwą hiszpańską kuchnie z przepisów przekazywanych z pokolenia na pokolenie, a właścicielką jest starsza pani o imieniu María, która prowadzi tę knajpę od lat i wszyscy w okolicy dobrze ją znają. Tak jedzonko to ważna część mojej wyprawy. Miało nie być lenistwa, ale dobra przyznaję przydałby się jeden dzień na odetchnięcie. Lecz nie myślę tu o leżeniu plackiem na plaży gdzie ciała skąpane w słońcu leżą obok siebie jak sardynki w puszce. Trzeba się trochę wysilić i znaleźć rajską, bezludną plażę bez tego całego zgiełku, tłumu i barów. I właśnie tam podziwiać naturę Hiszpanii. Na koniec całej tej szalonej podróży zostawiłam Sevillę. Dlaczego ? Nie potrafię odpowiedzieć. Coś mnie tam ciągnie już od dawna. Architektura, zabytki, historia… To tam właśnie chciałabym się poczuć jak prawdziwa hiszpanka i wybrać się na corridę do Plaza de Torros de Sevilla. Podczas tej podróży chciałabym poznać jak najwięcej ludzi, wypróbować swoje umiejętności posługiwania się językiem hiszpańskim i dowiedzieć się rzeczy których nie znajdzie się w przewodniku i internecie.
    I tak oto wyobrażam sobie moją wymarzoną podróż do Hiszpanii.

  15. Marzę o podróży do Hiszpanii i z przyjemnością zwiedziłabym ją całą, ale na dłużej zatrzymałabym się na wschodnim wybrzeżu, gdzie zawsze dopisuje piękna pogoda , a kąpiel w ciepłych falach morskich stałaby się rytuałem każdego dnia. Odkąd zobaczyłam na zdjęciu Barcelonę nocą, nie mogę przestać myśleć o tym magicznym mieście, kryjacym wiele niespodzianek. Z pewnością chciałabym zatrzymać się tam, aby podziwiać nie tylko panoramę miasta, ale też poczuć klimat urokliwych uliczek. Mam nadzieję, że moje marzenie o podróży do Hiszpanii spełni się niebawem.

  16. W tym roku pojechałem z dziewczyną do Hiszpanii, która już dawno chciałem zobaczyć. Byliśmy w Andaluzji i wróciliśmy zachwyceni tym krajem. Ludzie, roślinność, widoki, zabytki, to wszystko było takie piękne, że szkoda było wracać. Zwiedziliśmy zarówno większe miasta takie jak Malaga, Sevilla jak i mniejsze tj. Ronda, Mijas, wszystkie są niezwykle urokliwe i warto je odwiedzić będąc w Andaluzji. Bardzo sympatyczni ludzie i fakt znajomości języka hiszpańskiego w stopniu dosyć komunikatywnym sprawiło, że czuliśmy się tam bardzo pewnie. Tym razem chcemy odwiedzić moja wymarzona Barcelonę, zobaczyć Park Gaudiego, Sagrada Familia i oczywiście Camp Nou 🙂 Wiadomo, że na całodniowe zwiedzanie trzeba zabrać ze sobą kilka rzeczy, które w coś trzeba spakować. I tu idealnym pomysłem wydaje się torba z Hispanico.pl, z którą oczarowani Hiszpania na pewno będziemy się świetnie prezentować. Saludos a todos!

  17. Na hiszpańską podróż życia wybrałabym się do najgorętszego regionu kraju czyli Andaluzji, moja podróż odbyłaby się po całej Andaluzji nie ograniczając się do jednego miejsca, jednakże z dłuższym przystankiem na Malagę, gdzie chciałabym odkryć okoliczności narodzin Picassa. Wybrałabym się nie w najgorętszym sezonie również pod względem turystycznym, a początkiem października, okresie przejściowym, kiedy upał troszkę odpuści, ale nadal będzie można korzystać z uroków andaluzyjskich plaż, wraz z wizytą do Malagi wybiorę się na spacer wzdłuż Caminito del Rey (tzw. Scieżkę Króla), szlak biegnący wzdłuż stromych i wysokich ponad 100 ścian wapiennego wąwozu, oferujący zapierające dach w piersiach widoki, idealne miejsce na przełamanie lęku wysokości 🙂 by poznać tamtejszy klimat i tradycyjną kuchnię od wewnątrz wybiorę się do La Casa Invisible, mało znanej turystom restauracyjki w trochę hippisowskim stylu. W podróż zabrałabym chłopaka, tylko najpierw muszę go znaleźć, albo może rozejrzę się na miejscu 🙂
    Czas spełniać marzenia!

  18. W tym roku pojechałem z dziewczyną do Hiszpanii, która już dawno chciałem zobaczyć. Byliśmy w Andaluzji i wróciliśmy zachwyceni tym krajem. Ludzie, roślinność, widoki, zabytki, to wszystko było takie piękne, że szkoda było wracać. Zwiedziliśmy zarówno większe miasta takie jak Malaga, Sevilla jak i mniejsze tj. Ronda, Miasta, wszystkie są niezwykle urokliwe i warto odwiedzić będąc w Andaluzji. Bardzo sympatyczni ludzie i fakt znajomości języka hiszpańskiego w stopniu dosyć komunikatywnym sprawiło, że czuliśmy się tam bardzo fajnie. Tym razem chcemy odwiedzić moja wymarzona Barcelonę, zobaczyć Park Gaudiego, Sagrada Familia i oczywiście Camp Nou 🙂 Wiadomo, że na całościowe zwiedzanie trzeba zabrać ze sobą kilka rzeczy, które w coś trzeba spakować. I tu idealnym pomysłem wydaje się torba z Hispanico.pl, z którą oczarowani Hiszpania na pewno będziemy się świetnie prezentować. Saludos a todos!

  19. Najwspanialsza podróż do Hiszpanii już za mną i lepszej nigdy nie będzie. Barcelona-Sagrada Familia-ja i on… Zaręczyny! Właśnie tam. Powiedziałam TAK i zaczęły bić dzwony bazyliki. Łzy szczęścia. Niepowtarzalna chwila. I już ponad rok po ślubie ❤️

  20. Miałam mnóstwo okazji do pojechania do Hiszpanii, jednak za każdym razem rezygnowałam z tego dla drugiej połówki. Teraz z biegiem czasu chciałabym pomyśleć w końcu o własnym szczęściu i spełnianiu swoich marzeń, tym bardziej, że pragnę studiować filologię hiszpańską oraz przeprowadzić się do tego cudnego kraju – Sewilla, Barcelona, to są miejsca, które na pierwszy rzut chciałabym zwiedzić. Czuję, że czeka mnie tam przygoda życia. Jestem aktywną kobietą, uwielbiam sport a przede wszystkim ekstremalne przygody. Chciałabym poznać ich kulturę, tradycję, kuchnię. Chciałabym po prostu ułożyć sobie życie właśnie w Hiszpanii. Na razie pozostaje mi mieć Hiszpanię w sercu i gdy jestem na zajęciach w szkole z tego języka, ale wiara czyni cuda. Nieważne gdzie, nieważne jak, ale pragnę w końcu wynagrodzić sobie to, że wiele razy rezygnowałam z siebie, dla bliskiej osoby, tylko dlatego, by później usłyszeć, że to nie miało żadnego znaczenia, a ja przecież stawiałam na dalszy plan spełnienie moich marzeń.

  21. W Hiszpanii byłam już wielokrotnie, dlatego tym razem odbyłabym wyjątkową podróż nie do najbardziej typowych miast, ale do miast i prowincji, w których nakręcono film “La novia” – Huesca y Zaragoza. Dlaczego? Bo niepowtarzalnym, wspaniałym doświadczeniem byłoby poczucie klimatu tych miejsc, jaki towarzyszył głównym bohaterom. Mogłabym poczuć atmosferę “Bodas de sangre”, a może nawet poczuć się jak bohaterowie tej tragedii!

  22. Tym razem moja podróż do Hiszpanii skupiałaby sie na północnym wybrzeżu: od kraju Basków przez Asturię, aż do Galicji, bo właśnie o tym regionie wiem najmniej i najbardziej chciałabym go poznać. Bardzo chcialabym na wlasnej skorze odkryć odrebnosc kulturową, językowa i historyczna tej części Hiszpanii. Jechalabym z pewnością sama- na miejscu może dwa dni na spotkania z hiszpańskimi znajomymi a dalej- couchsurfing, poznawanie nowych ludzi, lokalnych mieszkanców. To wlasnie dzieki nim chcialabym poznac piekno Galicji. Nie tylko A Coruña I Santiago de Compostela ale takze male miasteczka I przytulne wioski pokazujace podstawy kultury i tradycji. Uczylabym sie tanczyc, spiewac, zyc jak prawdziwy hiszpan, fiesta co noc, mnóstwo nowych znajomosci I kazde szalenstwo jakie napotkalabym na drodze.

  23. W pierwszą podróż do Hiszpanii wybrałabym się sama, żęby poznać ten kraj do granic możliwości, wtopić się w hiszpański tłum. Z całego kraju trudno wybrać miejsce na “dzień dobry!”, dlatego kupię bilet i wyląduje w Madrycie- sercu Hiszpanii. Dobrze się zgubić w nieznanym miejscu by poznać je z innej strony. Cały dzień poświęce na zwiedzanie, a potem z nowymi hiszpańskimi znajomymi usiądziemy do kolacji, by poznać Hiszpanię od kuchi. 😉 Następnego ranka wyruszę w podróż autostopem do małych i cichych miasteczek w regionie Malaga, np. Carratraca, Ronda czy Frigiliana. Wyliczać można dalej, bo Hiszpania ma wiele do zaoferowania. Będę dalej zwiedzać, odkrywać i poznawać ten kraj, może bez końca, bo czy nie może to być podróż w jedną stronę?

  24. hmm…. dobre pytanie 🙂 Pierwsza moja wycieczka do Hiszpanii była do Malagi z koleżanką z Australii, która chodziła ze mną do liceum, w związku z tym, że nie miałyśmy 18 lat jej siostra specjalnie z Australii musiała przylecieć bo bilety już były kupione 🙂 crazy time, o mejor dicho tiempo loco. Ale chyba jednak nie to chciałabym powtórzyć, nie ten popularny turystyczny region. W Barcelonie jestem zakochana byłam 3 razy na kolejne 3 dni chętnie bym pojechała 🙂 Później wróciłabym do Walencji, w której przeżyłam pół roku mojego wspaniałego Erasmusa i w której to spotkałam wspaniałych ludzi, którzy sami chcieli mnie uczyć hiszpańskiego zatem wróciłabym do nich i ich odwiedziła i pochodziła ulicami, które codziennie prowadziły mnie do ogrodów Turii i Ciudad de las Artes y las Ciencias 🙂 Magiczne miejsce. Wspaniałe miasto, nie za duże nie za małe. Wieczorem poszłabym do mojego ulubionego miejsca, gdzie można potańczyć – małego klubu Caribbeans Aragon, który jako jeden z nielicznych miejsc jest pełen ludzi już o godzinie 23 a nie jak inne dopiero o 2 nad ranem. Wytańczę się tam jak w każdą środę i sobotę tańcząc salsę i reggaeton, a na koniec ostatniego dnia napiszę do koleżanki, którą poznałam 8 lat temu w Anglii na kursie językowym i po 8 latach z dnia na dzień, (ponieważ zbliżał się mój dzień powrotu do domu) umówiłyśmy się, że na drugi dzień spotkamy się w Madrycie. Niesamowite spotkać kogoś po tak długim czasie i po drodze pomagając jednemu Amerykaninowi w wyborze lokalnej potrawy w restauracji, który po usłyszeniu naszej historii przyłączył się do nas i zwiedzał z nami Madryt. Spotkałabym się z nią w takim razie teraz po roku nie po kolejnych 8 latach 🙂 Hiszpania zawsze przynosi mi różne niespodzianki 🙂

  25. Moja, kolejna juz, podróz do Hiszpanii tym razem odbylaby sie… autostopem. Po wjezdzie do kraju kierowalabym sie na Pamplone a potem Logroño i Bilbao. Nastepnie Santander, a stamtad przez Gijón do Oviedo. Nastepnie Galicja: A Coruña i Santiago de Compostela (po drodze moze tez mala wycieczka na Islas Cíes?). Dalej wjazd do Kastylii-León, gdzie odwiedzilabym León, bo tu zaczela sie moja przygoda z Hiszpania dzieki Erasmusowi, oraz Valladolid i Salamanka. Nastepnie, przez Segovie do Madrytu i Toledo (jedno z moich ulubionych miast) a potem do Ekstremadury – Mérida. Dalej Andaluzja. Tu zabawilabym nieco dluzej: Córdoba, Cádiz, Gibraltar (jak juz tam bede:D) i Málaga aby nastepnie wyruszyc do Murcji. Nastepnie Walencja (mam nadzieje, ze w marcu, kiedy to sa moje urodziny aby móc zobaczyc Las Fallas). Z Walencji do Saragossy, a potem do pieknej Barcelony, gdzie zakonczylabym te piekna podróz po wszystkich comunidades autonomas Hiszpanii. Mam nadzieje, ze kazda z nich poznam troche blizej: jedzenie, dialekt, kulture, etc 🙂

  26. Nie musiałam zastanawiać się nawet przez sekundę! 🙂
    Z wielką radością wróciłabym do Andaluzji: Malaga, Ronda, Granada, Cadiz, Cordoba i oczywiście Sevilla, która jest jednym z moich ulubionych miast.
    Odwiedziłbym jedno z moich ulubionych miejsc: Plaza de Espana (mogę być tam nawet 10 razy, a i tak to miejsce będzie mnie zachwycać!).
    Wybrałabym się również do katedry, Alcazaru, przespacerowałabym się dzielnicą Santa Cruz, a wieczorem najchętniej obejrzałabym pokaz gorącego Flamenco…. 🙂

  27. Zwiedzam Hiszpanię już od jakiegoś czasu, w zeszłym roku pojechałam ze znajomymi samochodem z Polski przez całe wschodnie wybrzeże Hiszpanii. Wtedy po raz pierwszy trafiłam do Andaluzji, a dokładniej do Granady. Z miejsca zakochałam się w tym regionie i marzę by wrócić tam na dłużej. Andaluzja to esencja hiszpańskości – flamenco na ulicach, ciepłe noce i piękna architektura. Z opowiadań wiem, że nie zobaczyłam jednego z najpiękniejszych miast Hiszpanii czyli Sevilli. Mam nadzieję szybko to zmienić!

Comments are closed.