Film “Kobiety na skraju załamania nerwowego” (1988)

1738
Film “Kobiety na skraju załamania nerwowego” (1988)
5 (100%) 1 vote

Co można powiedzieć o miłości w ciągu 90 minut? Wszystko.

Kobiety na skraju załamania nerwowego to film do oglądnięcia którego zbierałam się już od dłuższego czasu. Ostatecznie padło na dzisiejszy dzień – a właściwie wieczór. I choć z pisaniem recenzji miałam się wstrzymać do rana, to niestety z Almodovarem mam tak, że zawsze mnie zaskakuje i nie pozwala szybko zasnąć. Też tak macie?

Zarys fabuły filmu Kobiety na skraju załamania nerwowego

Pierwszy rzut oka na tytuł może sugerować, że już za chwilę zobaczymy na ekranie chore psychicznie kobiety. Ale spokojnie. W rzeczywistości chora jest tylko jedna (a przynajmniej tylko jedną jako taką zdiagnozowano). Pozostałe bohaterki są na skraju… i tego się trzymajmy.

Pepa (w tej roli znakomita Carmen Maura) i Ivan są aktorami dubbingowymi i żyją z sobą od wielu lat. Poznajemy ich w momencie rozstania. Mężczyzna kończy związek, pisząc krótki list, w którym nie do końca wyjaśnia swoje intencje. Pepa za wszelką cenę pragnie się z nim skontaktować, by wyjaśnić sytuację. Niestety jej ex-partner unika bezpośredniego kontaktu, nie odbiera telefonu, a swoje rzeczy (które notabene mieszczą się w jednej walizce) woli odebrać w recepcji, niż zjawiać się po nie w mieszkaniu.

Krótko mówiąc: TRAGEDIA! Tak przynajmniej widzi to początkowo główna bohaterka. W odruchu rozpaczy postanawia wypić śmiercionośne gazpacho własnej roboty. W dalszej części filmu przekonamy się, że czerwony napój odegra jeszcze kilkukrotnie bardzo istotną rolę, w tym m.in. pozwoli Pepie pozbyć się natrętnych policjantów. Pewnie ciekawi Cię, jak to możliwe, skoro na początku filmu popełniła samobójstwo? Zapamiętaj jedno: tu wszystko jest możliwe!

Film "Kobiety na skraju załamania nerwowego" | HIszpańskie Filmy Almodovara
Kup Film “Kobiety na skraju załamania nerwowego” >

Życie toczy się dalej, mijają kolejne dni, tygodnie i miesiące a Pepa pogrąża się w rozpaczy… O nie! Nic z tych rzeczy. Almodóvar nie byłby sobą, gdyby jego film wpisywał się w typowe scenariusze, a bohaterowie byli tak przeźroczyści, że aż nudni. Następne minuty filmu odsłaniają przed nami sylwetki kolejnych postaci, które wpływają na życie i decyzje Pepy. Jest wśród nich zrozpaczona przyjaciółka wplątana w romans z terrorystą. Jest także Carlos, syn Ivana (grany przez młodziutkiego Antonio Banderasa), o istnieniu którego główna bohaterka nic wcześniej nie wiedziała. Jest też ekscentryczny taksówkarz, który wielokrotnie ratuje Pepę z opresji oraz sympatyczna dozorczyni, która przyznaje, że choć chciałaby móc kłamać, to religia jej na to nie pozwala (w tej roli niestety nieżyjąca już Chus Lampreave, którą znamy jeszcze z innych produkcji Almodovara takich jak “Przerwane objęcia”, “Volver” czy “Porozmawiaj z nią”).

A jak kończą się “Kobiety na skraju załamania nerwowego”? Całkiem zwyczajnie i być może przez to tak zaskakująco. O ile cały film przesycony jest niesamowitą dynamiką scen, zabawnymi związkami przyczynowo-skutkowymi i gorącym temperamentem, o tyle jego zakończenie – przeciwnie. Wszystko to jest jednak bardzo przemyślane i pokazuje, że nawet brak emocji, potrafi budzić emocje.

Zero kontrowersji

To mógłby być film o miłości, jednak trudno stwierdzić kto kogo w nim kocha. Mogłaby to być też komedia, ale mało komu jest tam do śmiechu. Dramat? Za dużo powiedziane, bo zakończenie nie należy do najsmutniejszych. Ktoś kto podejmuje się zaszufladkowania tego filmu do jednego gatunku dużo ryzykuje. Dla mnie jest to jeden z tych filmów, które mocno pobudzają do refleksji i powodują, że myślę o nich jeszcze przez kolejnych kilka dni.

To nie jest typowy Almodóvar, którego dotychczas znałam głównie z nowszych produkcji, takich jak “Volver”, “Porozmawiaj z nią”, “Przelotni Kochankowie”, “Skóra w której żyję”, “Wszystko o mojej matce”, czy “Złe wychowanie”. Większość osób kojarzy dzieła tego reżysera z kontrowersją. W przypadku filmu “Kobiety na skraju załamania nerwowego” tej kontrowersji nie ma. Choć możliwe, że to kwestia czasów? Być może w 1988 r. gdy film wszedł na ekrany kin, scena orgazmu przeżywanego przez jedną z bohaterek przez sen zamiast śmiechu budziła oburzenie? Być może niechęć budziły też sceny niepohamowanych pocałunków, którymi Carlos obdarowywał przyjaciółkę Pepy? Tego nie wiem. To co mogę powiedzieć, to że oglądając “Kobiety na skraju załamania nerwowego” dziś, 30 lat po premierze, nie widzę w tej produkcji niczego, co wychodziłoby poza ramy tzw. przyzwoitości.

Katharsis (Uwaga! Mały spoiler w treści)

To co urzekło mnie w tym filmie, to jego wielowarstwowość. Jednym z motywów, który w pewien sposób nawiązuje do tragedii antycznej jest przemiana głównej bohaterki. Pogrążona w początkowej rozpaczy Pepa budzi w widzach litość i uczucie trwogi – porzucenie przez ukochaną osobę może przecież dotknąć każdego z nas.

W miarę rozwoju wydarzeń obserwujemy jednak zmianę jej nastawienia. Początkowy ból szybko zostaje zastąpiony przez jeden cel: chęć nawiązania kontaktu z byłym partnerem. Gdy ostatecznie do tego dochodzi, wbrew moim początkowym przypuszczeniom, wcale nie kończy się to kłótnią, awanturą, czy nawet dłuższą rozmową. Bohaterka jest pogodzona z losem. Nie płacze. Nie lamentuje. Nie krzyczy. Nie urządza scen. Pokazuje, że jedyna rzecz nad którą naprawdę mamy kontrolę, to nasze emocje. Tylko tyle i aż tyle.

Ach, ci mężczyźni…

Podobnie jak w wielu swoich filmach Pedro Almodóvar główną uwagę poświęca kobietom. To tak jakby wziąć lupę i warstwa po warstwie odkrywać emocje, które nami targają. Zwykłe problemy zaczynają urastać do rangi tragedii, a podejmowane decyzje z perspektywy czasu wydają się irracjonalne.

Jak w tym wszystkim odnajdują się mężczyźni? Różnie. O Ivanie wiemy niewiele poza tym, że romansuje na boku z różnymi kobietami i nie ma odwagi stawić czoła problemom. Do sfery uczuciowej podchodzi dość schematycznie. Widać to podczas odgrywania dubbingowanej przez niego sceny miłosnej. Ta sama scena odgrywana przez Pepę doprowadza ją do łez i przypomina o dopiero co utraconym partnerze (fragmenty do zobaczenia w wideo na końcu tego artykułu).

Syn Ivana prawdopodobnie odziedziczył jego cechy. Raz po raz obsypuje pocałunkami ledwo poznaną dziewczynę, mimo że jego narzeczona śpi zaledwie kilka metrów dalej. Jest w tym jednocześnie tak niewinny i beztroski, że właściwie nie wiadomo, dlaczego tak się zachowuje. Sytuacje, w których zaczyna znienacka całować napotkaną kobietę są tak absurdalne, że mogą przypominać mimowolny odruch, którego Carlos nie potrafi kontrolować. Ale może właśnie tacy są mężczyźni?

Epizodycznie mamy też do czynienia z taksówkarzem. Zabawnym lekkoduchem, który pragnie zapewnić swoim klientom najwyższy poziom usług. I bynajmniej nie chodzi tylko o bezpieczną jazdę, czy wygodne fotele. W jego samochodzie znajdziemy czasopisma (z opcją kupienia lub wypożyczenia za 25 peset), wentylator, zegarek, napoje (także alkoholowe), lusterko dla pasażera z tyłu, wałki do włosów czy bogaty wybór papierosów opatrzony tabliczką “Gracias por fumar” (tłum. “Dziękuję za palenie”) jasno zachęcającą do puszczenia dymka w samochodzie. Nie brakuje też bogatej dyskografii – od heavy metalu, rocka, popu i techno aż do salsy i mambo. To ostatnie jest przez taksówkarza szczególnie polecane, ponieważ jak mówi – idealnie pasuje do panterkowego obicia foteli. Ot, taki freak z lat 80. który choć nie ma kluczowego wpływu na losy bohaterki, to przełamuje stereotyp mężczyzny reprezentowany przez pozostałych bohaterów.

Śmiercionośne gazpacho

W filmie “Kobiety na skraju załamania nerwowego” szybko zauważymy wszechobecną czerwień. Czerwona sukienka. Czerwony telefon. Czerwony samochód. Torebka, drzwi, buty, szminka… Czerwień jest wszędzie tak jak emocje, które targają bohaterkami.

Szczególnie rzuca się w oczy podczas przygotowywania gazpacho. Ciekawa jest także scena z policjantami, podczas która na pytanie “Co zawiera gazpacho?” odpowiada w szczególny sposób artykułując słowo tomate. Normalnie oznacza ono pomidor, jednak w kontekście tego filmu i przytoczonej sceny, gdyby przestawić dwie litery, otrzymujemy te mato, czyli zabijam cię. Przypadek? Oceńcie sami na fragmencie poniżej (przewińcie do 02:08).

Kilka słów na koniec

Choć przed obejrzeniem tego filmu zdążyłam przeczytać kilka jego recenzji, wysłuchać opinii różnych osób, zobaczyć trailer i parę tzw. fan video na Youtubie, to i tak żadna z tych rzeczy nie oddała istoty tego obrazu. Nie dlatego, że recenzje były złe, a zwiastun – przekłamany. Przeciwnie. Wszystko było jak trzeba, jednak dopiero oglądnięcie całego filmu, pozwala odkryć jego symbolikę i nadać jej własne znaczenia. Właśnie dlatego zachęcam Was do zobaczenia tej produkcji osobiście. Być może Wasze odczucia będą podobne do moich, a być może – całkiem inne. Chętnie je poznam – podzielcie się nimi w komentarzach!

Kup Film “Kobiety na skraju załamania nerwowego” na DVD >


Jessica Alvaro

Jessica Alvaro

Zafascynowana językiem hiszpańskim i kulturą iberoamerykańską. Poszukuje kreatywnych sposobów nauki języków obcych, często tworząc przy tym własne. Między innymi właśnie to popchnęło ją do stworzenia serwisu Hispánico.
Jessica Alvaro
avatar