Ciudad de las Artes y las Ciencias – Miasteczko Sztuki i Nauki w Walencji
5 (100%) 1 vote

To miejsce zachwala każdy przewodnik turystyczny. I rzeczywiście – kryje mnóstwo ciekawostek, ale i mnóstwo pułapek. O tym, co zrobić, by ich uniknąć, dowiesz się w tym artykule.

Ciudad de las Artes y las Ciencias (Miasteczko Sztuki i Nauki) to największa atrakcja turystyczna w Walencji. Kompleks zaprojektował znany hiszpański architekt – Santiago Calatrava. Całość zajmuje 350 000 m² powierzchni i obejmuje kilka odrębnych budynków:

  • El Oceanogràfic – Oceanarium w Walencji,
  • El Hemisfèric – Planetarium oraz kino,
  • El Museo de las Ciencias Príncipe Felipe – Muzeum Nauki Księcia Filipa,
  • El Palau de les Arts Reina Sofía – Pałac Sztuki Królowej Zofii,
  • El Umbracle – duży parking dla samochodów i autobusów.

Oceanarium w Walencji (El Oceanogràfic)

Oceanarium w Walencji to największe oceanarium w Europie. Ryby, delfiny, foki, morsy, pingwiny, legwany, żółwie, tropikalne ptaki… tysiące gatunków rozmaitych zwierząt wodnych w pomieszczeniach, które symulowały warunki występujące w różnych strefach klimatycznych. Duże wrażenie robi także szklany tunel przecinający jedno z akwariów. To dość surrealistyczne uczucie, gdy tuż obok Ciebie, nad Twoją głową lub niemal na wyciągnięcie ręki przepływają obok Ciebie na przykład ławice piranii.

W Oceanarium w Walencji organizowane są też pokazy umiejętności delfinów. Aby je zobaczyć, nie trzeba długo czekać. Występy w delfinarium odbywają się cyklicznie przez cały dzień, a pojedynczy pokaz trwa około pół godziny. Szczególnie dobrze bawią się przy tym dzieci. Organizowane są dla nich konkursy i zabawy, podczas których mogą nawet pogłaskać delfina.

El Hemisfèric – kino jak ze snu

Na ogromnej przestrzeni 13 000m2 znajdziemy planetarium oraz kino przystosowane do wyświetlania filmów 3D. Nieco zaokrąglona płaszczyzna, na której wyświetlane są seanse sprawia, że można odnieść wrażenie, jakbyśmy byli otoczeni przez ekran. Wśród wyświetlanych filmów znajdziecie zarówno te animowane, jak i te przesycone efektami specjalnymi.

Możecie też trafić na produkcje bardziej stonowane, ale osobiście – zdecydowanie je odradzam, bo z dużym prawdopodobieństwem złapiecie się na tym, że zasypiacie :). Mnie to niestety skutecznie dotknęło, ponieważ zdecydowałam się kilkunastominutowy film o kosmosie. Jak się okazało był on okraszony przyjemną dla ucha, ale zarazem bardzo usypiającą muzyką klasyczną, która w połączeniu z wolno przesuwającymi się obrazami kosmosu i spokojnym głosem lektora tworzyła idealny klimat do tego, aby uciąć sobie małą drzemkę…

Muzeum Nauki Księcia Filipa

ciudad-de-las-artes-y-ciencias-bote
Jeden z eksponatów w Ciudad de Las Artes y las Ciencias

Ogromny gmach Muzeum Nauki to miejsce, w którym prezentowane są najważniejsze osiągnięcia naszej cywilizacji. Mnóstwo tu paneli informacyjnych, zdjęć, filmów, pokazów oraz przestrzeni, w których każdy może samodzielnie przeprowadzić rozmaite eksperymenty. Jeśli odwiedzaliście kiedyś Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, to Muzeum Nauki Księcia Filipa można nazwać jego kilka razy większym bratem.

Jest też kilka minusów. Podczas naszej wizyty dużo urządzeń miało etykietkę “Out of order”, czyli mówiąc wprost – były zepsute. Problemem było też czasem przebrnięcie przez długie instrukcje wyjaśniające działanie niektórych instalacji. Lepszym rozwiązaniem byłoby pokazanie ich działania np. w formie infografiki, jednak tych nie było tam zbyt wiele. Kolejna rzecz, do której można się przyczepić to fakt, że część atrakcji była dostępna wyłącznie w języku hiszpańskim (np. Teatr elektryczności). Dla mnie, jako fanki nowych technologii, dużym rozczarowaniem był też fakt, że brakowało w tym miejscu najnowszych osiągnięć techniki, np. dronów, robotów ze sztuczną inteligencją… Ale może mam zbyt duże oczekiwania?

 

Tak czy inaczej myślę że Muzeum Nauki Księcia Filipa to ciekawe miejsce, które warto odwiedzić szczególnie z dziećmi w wieku szkolnym. Będą tutaj mogły na własną rękę sprawdzić prawa fizyki czy chemii, które na lekcjach poznają tylko w teorii.

El Palau de les Arts Reina Sofía

Otwarty w 2005 roku pałac to miejsce, w którym odbywają się najważniejsze spektakle teatralne i operowe w Walencji. El Palau de les Arts Reina Sofía to także siedziba oficjalnej Orkiestry Wspólnoty Walenckiej.

El Umbracle

El Umbracle, fot. Wikipedia
El Umbracle, fot. Wikipedia

Pasaż ogrodowy z różnymi gatunkami roślin występującymi tylko we Wspólnocie Walenckiej. Nad całością wznoszą się charakterystyczne białe łuki, z których można zobaczyć całe Miasteczko Sztuki i Nauki.

Co warto wiedzieć o Ciudad de las Artes y las Ciencias?

  1. Na wycieczkę po Ciudad de las Artes y las Ciencias po prostu MUSISZ przeznaczyć co najmniej jeden dzień. I mówiąc “jeden dzień” mam na myśli dosłownie czas od momentu otwarcia tego miejsca do jego zamknięcia. Jeśli wybierzesz się zbyt późno, pozostanie Ci walka z czasem, którą z dużym prawdopodobieństwem i tak przegrasz. Jeśli wybierasz się z dziećmi dobrym pomysłem będzie nawet rozłożenie wycieczki na dwa dni.
  2. Kupując bilet na seans w El Hemisfèric, zwróć uwagę na godzinę jego wyświetlania. W międzyczasie możesz odwiedzić pozostałe części Miasta Sztuki i Nauki, ale zwracaj uwagę na zegarek, tak aby nie przegapić swojego seansu (polecam ustawienie przypomnienia na telefonie).
  3. Jeśli nie chcesz przepłacać, weź ze sobą wodę. Co prawda możesz kupić ją także na miejscu (np. w automatach), ale jej ceny są tam kilka razy wyższe niż w zwykłym sklepie ;).
  4. Część atrakcji w Ciudad de las Artes y las Ciencias jest opisana w języku angielskim, ale wiele z nich zdecydowanie wymaga znajomości języka hiszpańskiego. Bez tego niestety trudno Wam będzie zrozumieć niektóre prezentacje lub zajęcia warsztatowe, które można znaleźć w Muzeum Nauki Księcia Filipa.
  5. Rozczarowaniem może być fakt, że część instalacji, które znajdują się w Muzeum Nauki Księcia Filipa jest zepsuta. Podczas naszej wycieczki tego typu sytuacji było niestety bardzo dużo, ale być może mieliśmy akurat pecha…

Małgorzata Stankiewicz

Małgorzata Stankiewicz

Zakochana w sporcie i podróżach. Właścicielka mopsa - Mopsiaka, który jest jej najlepszym towarzyszem w chwilach lenistwa, jeśli już uda jej się takie znaleźć. Biega maratony, marzy o triathlonie i zmierzeniu się z dystansem Ironman oczywiście w Hiszpanii.
Małgorzata Stankiewicz

1

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Consejo Recent comment authors
Consejo
Consejo

1 dzień na Oceanarium.
1 dzień na resztę.
Bo inaczej faktycznie ciężko zobaczyć wszystko.